Wywiad z Chrisem Taylorem na targach gamescom

Chris Taylor, legendarny projektant gier, to bez wątpienia jedna z najbardziej znanych postaci w branży, a także jeden z najbardziej charyzmatycznych członków naszej rozległej rodziny Wargaming. Nic więc dziwnego, że gdy pojawił się na naszym stoisku podczas zeszłotygodniowego gamescomu, musieliśmy z nim porozmawiać przed mikrofonem.

 


 Chris, przeleciałeś przez pół świata, by się u nas pojawić. Bardzo ci za to dziękujemy. Jak znalazłeś czas na gamescom w swoim napiętym grafiku?

Pojawiam się na gamescomie od samych początków tej imprezy, ale w poprzednich latach byłem tak zajęty, że zawsze mogłem zostać tylko na trzy pierwsze dni. W tym roku chciałem to zmienić.

 Jak ci się podoba?

Kiedy przyjeżdżam na gamescom i widzę publiczność, jej entuzjazm i zainteresowanie naszymi grami, zawsze czuję przypływ zapału do mojej własnej pracy. To dla mnie prawdziwa inspiracja. Dlatego gamescom ma dla mnie duże znaczenie.

 

  

Jesteś weteranem w branży gier, więc widziałeś wiele targów handlowych na całym świecie. Co jest takiego wyjątkowego w gamescomie, chociażby w porównaniu z E3?

Odpowiedź jest prosta. gamescom jest skierowany do konsumentów! To tutaj poznaje się fanów i osoby, które grają w nasze gry. Z kolei E3 jest głównie pokazem dla prasy i osób z branży, a gracze tylko kręcą się w okolicy. E3 jest przede wszystkim dla ludzi „wewnątrz” branży. Nie potrafię porównać tej imprezy z żadną inną – gamescom to największe targi dla graczy na całym świecie! 350 000 gości! To praktycznie jedno wielkie miasto złożone z fanów gier! Jeżeli chcecie wybrać się na imprezę poświęconą grom, powinniście zajrzeć na targi gamescom!

 

Czy śledzisz premiery Wargaming? Która z nich najbardziej przypadła ci do gustu?

Jasne, obserwuję je wszystkie! World of Tanks Blitz to nasza najnowsza gra, a także moja ulubiona – jak na razie! (śmiech). Uzależniłem się od niej! Wracam do domu i myślę: „Poczytam trochę, porozmawiam z żoną albo spędzę trochę czasu z dzieciakami”. A potem gram w World of Tanks Blitz do pierwszej w nocy. Nie będę ukrywał, że jestem w niej całkiem niezły. Mam na koncie ponad tysiąc bitew, a mój odsetek zwycięstw wynosi 57,9% i ciągle rośnie!

  

Co konkretnie pociąga cię w World of Tanks Blitz?

Uwielbiam tę grę za jej tempo. Developerzy znakomicie uchwycili esencję platform mobilnych. Nawet nazwa pasuje: Blitz! Świetna sprawa, bo można grać non-stop bez dłuższych przerw. To coś nowego.

 

 W co bawisz się w wolnym czasie, kiedy nie pracujesz nad grami Wargaming ani w nie nie grasz?

  


 

To dobre pytanie. Gram ostatnio w wiele gier rekreacyjnych z żoną i dziećmi. (śmiech) To znakomity sposób na wspólne spędzanie czasu.

Jeżeli pracujesz w firmie, która tworzy tak wspaniałe gry jak World of Tanks, trudno grać w coś innego. Wszyscy w naszym zespole grają w World of Tanks – na przykład podczas lunchu albo wieczorami. Czasami organizujemy „drużynowe wtorki”, podczas których zbieramy się w porze lunchu, zamawiamy pizzę i gramy co tydzień w inną grę Wargaming.

 

  

Co możesz nam powiedzieć o tajnym projekcie, nad którym pracujesz w Seattle?

Jesteśmy strasznie podekscytowani naszą pracą. Nie możemy się doczekać momentu, kiedy będziemy mogli o tym opowiedzieć. Poprzeczka jest ustawiona naprawdę wysoko. Dlatego trzeba mieć wielkie plany i nie ograniczać się. Należy wykorzystać całą swoją pasję i kreatywność!Chcemy stworzyć grę, która zapewni graczom zupełnie nowe wrażenia. Chodzi o to, żeby fani mówili znajomym: „Patrz na to! Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy! To niewiarygodne!”. Ustawiamy poprzeczkę w tym miejscu.

Oczywiście wiemy, że trudno będzie osiągnąć coś takiego. Konkurencja jest olbrzymia. Wiele bystrych, twórczych osób próbuje osiągnąć to samo i wymyśla szalone, zupełnie niesamowite rzeczy! Staramy się to przebić. Pojawienie się na targach gamescom inspiruje nas do tego.

 

Czy w waszej grze pojawi się coś, co popchnie ten gatunek gier do przodu?

Oczywiście! Chodzi o tę wyjątkowość, właśnie w to celujemy podczas projektowania gry. Musimy to osiągnąć, bezdyskusyjnie. Nie chcę stworzyć tylko jednej rzeczy, która wyznaczy nowe tory dla gatunku, ale przynajmniej kilka elementów, tak aby każdy znalazł coś dla siebie! Ludzie są bardzo różni, więc jedna rzecz nie zadowoli wszystkich. Ta prawda życiowa sprawdza się też w grach.

Jesteśmy podekscytowani wieściami na temat waszego projektu. Czy ustaliliście już termin oficjalnego ogłoszenia gry?

Nie mamy jeszcze konkretnej daty. Ale zrobię wszystko, co w mojej mocy, by na kolejnej edycji targów gamescom uchylić chociaż rąbka tajemnicy i pokazać coś graczom. Bardzo chcemy pokazać publiczności coś, co rozbudzi jej entuzjazm.

 

Chris, bardzo dziękuję za wywiad!!

  

 

Do boju!

Zamknij